|
Ciąża i poród > www.Porody.pl
Poród...** Bloguj ** ** Blog ciąża ** ** Sklep dla ciężarnych ** ** Baby Shop ** ** Maternity Clothes **Nowości
Jak radzić sobie z wymiotami w ciąży? Jak sobie radzić z zaparciami w ciąży? Cała prawda o karmieniu piersią O bólu porodowym i metodach jego łagodzeni Zalecane pozycje w trakcie porodu Techniki oddychania podczas porodu Etapy porodu II okres porodu - od 30 min do 2 godzin Etapy porodu I okres porodu – kilka do kilkunastu godzin Poród - Kiedy jechać do szpitala? Wskazania i przeciwwskazania do leczenia bólu porodowego Czynniki mogące mieć wpływ na odczuwanie bólu porodowego Wpływ bólu na przebieg porodu, kobietę rodzącą i płód Ciąża, poród i uprawnienia dla kobiet Co się pisze o znieczuleniu zewnątrzoponowym porodu... ...w Internecie Wpływ znieczulenia zewnątrzoponowego na płód Wpływ znieczulenia zewnątrzoponowego Współczesne metody znoszenia bólu porodowego Wskazania i przeciwwskazania do leczenia bólu porodowego Wpływ bólu na przebieg porodu, kobietę rodzącą i płód Ocena bólu przez kobiety rodzące Katolickie Ośrodki Adopcyjno-Opiekuńcze Traveling When You Are Pregnant Pregnancy - What You Should Cover Up While Pregnant Honey, I Am Not Pregnant, We Will Have To Keep Trying Tips To Help Pregnant Women Reduce Morning Sickness. Mornings Don't Have To Be Annoying When You Are Pregnant Days To Get Pregnant - When Is The Best Time To Get Pregnant? Odds Of Getting Pregnant And Age Fitness While Pregnant - Is It Safe? Fitness While Pregnant - Information You Should Know A Quick Guide On How To Get Pregnant Hubbie Help: Simple Ways That A Husband Can Help A Pregnant Wife Increase Your Chances Of Getting Pregnant With Fertility Calendars What If Your Teenager Get Pregnant? It’s Not A Sin For Pregnant Women To Have A Massage Being Pregnant Is Not A Hurdle To Enjoy A Little Romance So You Think You’re Pregnant? A Brief Discussion Of Common Pregnancy Symptoms 10 Pregnancy Risk Factors That Every Pregnant Woman Should Be Aware Of Ile kosztuje utrzymanie dziecka Poród w wodzie – korzyści dzieckaPoród w wodzie – korzyści dziecka Udany seks podczas ciąży, Paget Lou Ciąża. Przewodnik po dziewięciu najważniejszych miesiącach w życiu kobiety, Autor: Christoph Lees, Ciąża Poradnik dla przyszłych ojców, Curtis Glade B., Schuler Judith MACIERZYŃSTWO CIĄŻA I PORÓD, PAULA SPENCER Ciąża Jak skutecznie walczyć z niepłodnością, Charlish Anne Warto chodzić do szkoły rodzenia Zmiany w obrębie gruczołów sutkowych Witaminy i składniki mineralne
Czy rodzenie musi boleć?
Czy teraz, kiedy można uniknąć bólu porodowego, kobiety znajdują jeszcze sens w pełnym przeżywaniu doświadczeń rodzenia? Dlaczego niektóre wybierają rodzenie bez środków uśmierzających ból, a inne decydują się na poród znieczulony? Przedstawiamy opinie mam, lekarzy i położnej. Agata Mościcka, mama dwuipółletniej Diany Sprawa znieczulenia jest dyskusyjna, ponieważ każda z nas ma inną odporność na ból. Uważam jednak, że w sytuacji, gdy można tego bólu człowiekowi zaoszczędzić, lekarz powinien zrobić wszystko, by pomóc pacjentowi. Gdyby mnie znieczulono, gdy rodziłam Dianę, nie wspominałabym porodu tak źle. Gdy rodziłam pierwszy raz, miałam 36 lat, moje dziecko było duże i źle ułożone w kanale rodnym. Ból odbierał mi kontrolę nad własnym ciałem. Wzywałam wszystkich świętych i błagałam w myślach o znieczulenie. Wstyd mi było jednak prosić o nie głośno, bo w szkole rodzenia tyle razy podkreślano cudowność naturalnego porodu (naturalnego bólu?). Efekt był taki, że wyrywałam ręce "z zawiasów" mojemu mężowi i co chwilę odpływałam w nicość. Na dobre odpłynęłabym już po urodzeniu mojego dzidziusia. Ponieważ dziecko źle się ułożyło, położne zaczęły je ze mnie wypychać. Rozerwana macica to tylko jedna z pamiątek po tym "cudownym" doznaniu, jakim był poród naturalny. Na szczęście położna zauważyła porozrywane naczynia krwionośne i macicę, gdy znieczulała rozcięte krocze. Jej zręcznym palcom zawdzięczam to, że się nie wykrwawiłam. Nie było wtedy czasu na znieczulenie. Czułam każdy z kilkudziesięciu szwów, które mi zakładała. Znów traciłam przytomność. Dopiero mąż zwrócił uwagę personelu na to, że ze mną jest niedobrze. Trochę zamieszania, anestezjolog, kroplówka i... koniec komentarzy. Myślę, że gdyby podano mi znieczulenie (o tym, że dziecko jest bardzo duże, wiadomo było z USG), mój poród nie byłby dla mnie tak strasznym przeżyciem. Ktoś powie, że jestem nadwrażliwa, że nie umiałam zapanować nad sobą - być może, ale sądzę, że poród to nie musi być droga przez mękę (również dla dziecka - moje po porodzie miało krwiak na głowie). Przecież jest tyle sposobów, by przynieść ulgę rodzącej. Ból jej nie uszlachetnia, lecz wyłącza z uczestniczenia w najważniejszym momencie jej życia. O moim porodzie musiał opowiedzieć mi mąż, bo ja niczego nie pamiętałam. Jestem więc zdania, że lekarz i położna powinni poważnie podchodzić do próśb rodzących o znieczulenie. Niejednokrotnie są to mężczyźni lub młode bezdzietne kobiety, które nie wiedzą, jaki to jest ból. Drogie mamy - nie bójcie się prosić, a raczej żądać znieczulenia, gdy Was boli! Maria Poznańska, mama dziesięciomiesięcznego Marcinka Myślę, że problem nie polega na tym, czy znieczulać, czy też nie, lecz na indywidualnym podejściu do każdej rodzącej. Nie wolno narzucać kobiecie znieczulenia, ale też nie wolno jej go odmawiać. Mój poród trwał długo, bo trzynaście godzin. Na znieczulenie musiałam czekać aż pięć godzin, co lekarz i położna usprawiedliwiali tym, że mogłoby ono zahamować czynności skurczowe (mimo podawania mi oksytocyny). Jednak wbrew ich obawom, podczas półtorej godziny działania znieczulenia postęp porodu był największy. Potem odmówiono mi dalszego znieczulenia, argumentując to tym, że nie będę czulą skurczów partych, co wydaje mi się absurdem - odczuwałam je przecież mimo znieczulenia. Za zupełny skandal uważam fakt, że przed przybyciem anestezjologa wręczono mi kartkę, która zawierała stwierdzenie, że zgadzam się na opłatę za znieczulenie (bagatela 500 zł!) i jestem poinformowana o jego skutkach ubocznych. Prawdę mówiąc, nawet jej nie przeczytałam, tylko czym prędzej podpisałam, żeby przyspieszyć znieczulenie. Nigdy nie planowałam znieczulenia porodu, ale rzeczywistość nie okazała się tak różowa. Ból nie pozwolił mi na wzruszenie i euforię z powodu urodzenia dziecka. W moim przypadku ból nie okazał się twórczy - jedyne, co pozostało, to ciężki uraz, uczucie skrzywdzenia i żal. Pozostał też strach przed kolejnym porodem i postanowienie, że nie będę mieć więcej dzieci. A wszystko to przez brak znieczulenia i zrozumienia mojego cierpienia przez personel medyczny. Kinga Nowak, mama prawie dziewięcioletniej Justynki, czteroipółletniego Maćka i trzymiesięcznego Artura Urodziłam troje dzieci. Każdy poród przeżywałam inaczej, za każdym jednak razem rodziłam bez znieczulenia i był to mój wybór. Pierwsze dziecko przyszło na świąt w szpitalu, a poród trwał dwanaście godzin. Doświadczyłam całej tej pogardzanej dziś przez kobiety otoczki porodu - miałam lewatywę, golenie, cięcie krocza. Poród postępował jednak własnym rytmem, wspominam go więc dość dobrze, mimo że był to mój debiut na porodówce i nie byłam do niego zbyt dobrze przygotowana (nie chodziłam do szkoły rodzenia). Jedyny silny ból, jaki teraz pamiętam, związany był z zakładaniem po porodzie szwów. Drugi poród trwał tylko pięć godzin, może dlatego był bardziej bolesny - niestety, również zakładano mi szwy - tym razem "popękałam". Mimo że bardzo bolało, jednak to zniosłam. Nawet nie przyszło mi do głowy prosić o znieczulenie. Nie jestem zwolenniczką "cierpienia dla idei", ale nie nadużywani żadnych środków przeciwbólowych. Nigdy nie zdecydowałabym się na znieczulenie ani tym bardziej na cesarskie cięcie z własnej woli. Chyba że lekarz by tego zażądał - zdaję sobie sprawę, jak ważna jest współpraca matki z personelem medycznym. Gdybym poprosiła o nie bez wyraźnego powodu, czyli ze względu na zagrożenie zdrowia mojego lub rodzącego się dziecka, czułabym się tylko gościem honorowym na porodówce. Jeśli coś przychodzi nam łatwo, zazwyczaj nie cenimy tego zbytnio. Może to naiwne tłumaczenie, ale sądzę, że rodzenie w bólu sprawia, że dziecko jest dla nas najważniejsze, staje się skarbem, który będziemy strzec zawsze i wszędzie. Nie znaczy to, że matki, które rodziły ze znieczuleniem, kochają swoje dzieci mniej, myślę jednak, że w czasie porodu naturalnego powstaje jakaś niewytłumaczalna więź między kobietą i jej potomstwem. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie bałam się bólu, bardziej niż o siebie bałam się jednak o moje dziecko. Nie wierzę, że znieczulenie nie ma znaczenia dla zdrowia rodzącego się maleństwa. Przecież jest ono połączone z matką i przez łożysko docierają do niego leki, które ona przyjmuje. Czy ze znieczuleniem jest inaczej? Po co ryzykować porażkę w karmieniu piersią i, co już mniej . istotne, brak satysfakcji z tego, czego dokonałyśmy rodząc naturalnie. Czym jest ból rodzenia? "Doktor Fijałkowski bóle porodowe nazywa skurczami. Życzę mu, aby sam poczuł, jak one bolą"- oto glos, jaki pojawia się czasami jako echo spotkań w szkole rodzenia, przygotowującej rodziców do naturalnego porodu. Przyjmuje się, że wysiłek związany z urodzeniem dziecka równa się w przybliżeniu wysiłkowi marszu na trasie 40 km. Jednostką marszu zawsze jest krok, nawet wtedy, gdy każde stąpnięcie pociąga za sobą dotkliwy ucisk nagniotka na stopie. Na całość wysiłku porodowego składa się pewna liczba napięć mięśnia macicy, warunkujących postęp porodu. Jednostką tego wysiłku jest, był i zawsze pozostanie SKURCZ, niezależnie od rodzaju odczuć towarzyszących. Poród jako przeżycie przybiera różny kształt. Interpretuje sieje jako cierpienie albo jako zadanie. Towarzyszą temu dwie odmienne postawy: bierność lub aktywność. Powstaje pytanie, która z tych postaw odpowiada porodowi naturalnemu? Już samo pojęcie porodu naturalnego kojarzy się wielu osobom z epoką kamienia łupanego. Człowieka cechuje jednak to, że ciągle się uczy, toteż nie ma sprzeczności pomiędzy pojęciem porodu naturalnego i wyuczonego. Występuje natomiast realna sprzeczność pomiędzy porodem naturalnym i znieczulonym. Uzależnienie kobiety od pomocy położnej czy lekarza idzie w parze z biernością i wyczekiwaniem na podjęcie jakichś działań z zewnątrz. Jakże często słyszało się dawniej na sali porodowej charakterystyczne wezwanie: "Zróbcie coś ze mną!" Bardzo często kobieta opuszczała szpital w przekonaniu, że wszystko zawdzięcza personelowi, że to oni za nią urodzili dziecko. Nie mam prawa oceniać czy komentować takiej postawy. Odczucie bólu zawsze jest subiektywne i jedyną osobą, która zna prawdę o nim, jest ta, która go odczuwa. Nikt inny nie jest upoważniony do kwestionowania rodzaju przeżywanych przez nią odczuć. Mogę jedynie uświadomić innym, że poród jest przeżyciem niezwykłym, tajemniczym, czasami niepojętym. Odnoszę wrażenie, że gotowość zniesienia cierpień w czasie porodu ze względu na czekającą nagrodę w postaci dziecka, nie trafia w sedno sprawy. Nagrodą dla matki jest świadomość dobrze wykonanego zadania, polegającego na zaoszczędzeniu dziecku trudności w opuszczeniu jej łona i wejściu w nowy, nieznany świat. Im bardziej będzie wolna od własnych negatywnych doznań i skoncentrowana na współpracy z siłami natury, tym większa czeka ją satysfakcja. Obecność męża ma tu ogromne znaczenie. Dziecko bowiem jest obrazem nierozdzielności rodziców. Włodzimierz Fijałkowski Czy bólu można uniknąć? Jak przetrwać związany z rodzeniem się dzieci ból? Czy zdecydować się na poród naturalny, czy znieczulany - o rozmowę na ten temat poprosiliśmy prof. dr hab. Bogdana Chazana z Kliniki Położnictwa i Ginekologii IMiD, konsultanta krajowego w dziedzinie ginekologii i położnictwa. Motywacja do aktywnego odbycia porodu ma wpływ na to, jak kobieta przeżywa ból. Na pewno zmniejsza ból otoczenie rodzącej troskliwą, a jednoczeście kompetentną opieką. Obecność bliskiej osoby, rozmowa z potożną i lekarzem, możliwość spacerowania, masaż pleców, kąpiel lub prysznic działają kojąco. Natomiast osamotnienie, niepokój, brak wsparcia personelu medycznego, napinanie mięśni w trakcie skurczu, lęk przed nieznanym, świadomość własnej bezradności czynią czasem ból niemożliwym do zniesienia. Poród to nie egzamin Niekiedy jednak kobieta nie radzi sobie z bólem, czuje, że sytuacja ją przerasta i wtedy prosi o znieczulenie. Ma do tego pełne prawo i lekarz po zapoznaniu pacjentki z korzyściami oraz zagrożeniami takiego sposobu postępowania wybiera któreś ze znieczuleń. Najlepszą, najskuteczniejszą metodą łagodzenia bólu porodowego jest znieczulenie zewnątrzoponowe. Wymaga ono jednak obecności d-świadczonego w stosowaniu tej metody anestezjologa, a w naszych szpitalach nie zawsze jest to możliwe. W wielu żąda się też od rodzącej, która prosi o znieczulenie, dodatkowych opłat, tymczasem jest to normalna, niedroga procedura medyczna, która nie powinna być płatna. Znieczulanie lekami narkotycznymi W Polsce stosuje się w dalszym ciągu znieczulenie za pomocą leków np. z grupy Dolarganu. Nie jest to metoda godna polecenia gdyż: leki narkotyczne utrudniają rodzącej kontakt z otoczeniem, czasem powodują niepamięć wsteczną, niekiedy sprawiają, że kobieta usypia, nie jest aktywna, mogą wystąpić u rodzącej i noworodka zaburzenia oddychania, jeżeli zbyt późno zostaną podane środki neutralizujące ich działanie, często sprawiają, że kontakt kobiety z dzieckiem tuż po porodzie jest zakłócony. Znieczulenie zewnątrzoponowe Zazwyczaj ten rodzaj znieczulenia wprowadzamy, gdy na dobre się zacznie poród. Zastosowane wcześniej mogłoby osłabić lub całkowicie przerwać czynność skurczową. Anestezjolog zapoznaje kobietę z korzyściami i zagrożeniami związanymi ze znieczuleniem i dopiero wtedy pacjentka podpisuje na nie zgodę. Korzyści Ból zostaje znacznie złagodzony przy zachowaniu odczucia parcia. Polepsza się stan psychiczny rodzącej. Kobieta może chodzić, leżeć, rodzić w dowolnej pozycji, jest świadoma tego, co się z nią dzieje. Znieczulenie działa również przy szyciu krocza. Cienki cewnik można pozostawić w okolicy kręgosłupa przez następną dobę po cięciu cesarskim i w razie konieczności łagodzić ból Daje to możliwość wcześniejszego wstawania z łóżka po porodzie, sprzyja karmieniu piersią. Zagrożenia Nie ma zgodności wśród specjalistów, czy znieczulenie zewnątrzoponowe zwiększa liczbę cięć cesarskich i porodów za pomocą vacuum (próź-nociągu), kleszczy. Ja jestem przekonany, że tak, zwłaszcza wtedy gdy, podaje się tyle środków znieczulających, że kobieta zupełnie nie odczuwa bólu, nie może jednak chodzić i nie odczuwa parcia. Najczęstszym problemem jest spadek ciśnienia krwi u rodzącej, co może spowodować niedotlenienie dziecka (zapobiega się temu podając matce przed znieczuleniem płyny w kroplówce). Może powodować silne bóle głowy utrzymujące się przez kilka dni. Zdarzają się. choć bardzo rzadko, poważne powikłania neurologiczne. Kleszcze i vacuum W Polsce rodzące oraz sami lekarze bywają niechętni użyciu kleszczy i vacuum, dlatego w przypadku trudności skłaniają się raczej do cesarskiego cięcia. W rezultacie w naszym kraju rośnie niepokojąco liczba cięć cesarskich, zbliżając się do 20 proc. wszystkich porodów. Cesarskie na życzenie Chociaż wykonanie cesarskiego cięcia jest nieodzowne przy wielu komplikacjach położniczych i niejednokrotnie ratuje tycie dziecku, nie powinno być stosowane, gdy nie ma takiej potrzeby. Niestety, ciągle mamy do czynienia z cięciami cesarskimi na życzenie. Zwłaszcza w prywatnych klinikach lekarze poddają się presji pacjentek i decydują na takie rozwiązanie. W niektórych z nich aż 70% porodów odbywa się przez cesarskie cięcie. Międzynarodowa Federacja Położników i Lekarzy określa takie postępowanie jako nieetyczne. Ciągle jeszcze wśród kobiet panuje przekonanie, że cesarskie cięcie zapewnia dziecku beżu razowe przyjście na świat, a matce zaoszczędza bólu i porodowego stresu. Tymczasem, jak każda operacja, wiąże się ono z zagrożeniami. Jednym z nich są zaburzenia oddychania u dziecka, a u matki np. powikłania związane z zastosowaniem znieczulenia. Dokąd zmierzamy Mało kto akceptuje teraz cierpienie, ból, wielki trud, nieprawidłowości rozwojowe u dziecka. Chcemy, by nasze życie było lekkie, łatwe i przyjemne. Można zatem przypuszczać, że liczba porodów znieczulanych będzie się zwiększać. Czy jest to zjawisko korzystne? Porody znieczulane powinny być dostępne dla każdej kobiety, która będzie tego potrzebowała i na które po zapoznaniu się z korzyścią-' mi i ryzykiem wyrazi zgodę. Byłoby wysoce niesprawiedliwe, gdyby zależały od zasobności jej kieszeni.; Jednak nie powinniśmy rezygnować' z porodów naturalnych, gdyż jest to w dalszym ciągu najbezpieczniejszy -zarówno dla dziecka, jak i dla matki, sposób odbycia porodu. Ponadto daje matce wspaniałe poczucie dokonania czegoś niezwykłego, a najpiękniejszą nagrodą, jaką otrzymuje, jest; urodzenie zdrowego dziecka. Zanotowała : Joanna Kieniewicz-Córska
|
|